Współczesne szwedzkie gotowanie
stara się zmodernizować tradycyjne dania
w sposób prosty a także nowoczesny. Najlepszym przykładem jest Szwedzki
Köttbullar. Obco brzmiąca nazwa, a jednak kryje się pod nią posiłek w zasadzie
dobrze nam znany i bardzo bliski naszym kotletom mielonym - klopsiki. Klopsiki
to najprawdopodobniej najbardziej znana szwedzka potrawa. My mamy swojego polskiego
schabowego, a Szwedzi - właśnie klopsiki. Niemałą rolę w popularyzowaniu
kultury Szwecji zresztą odegrał w ostatnich latach koncern IKEA, w którym
zakosztować można popularnych specjałów kuchni szwedzkiej. Wyraz
„Köttbullar" został pierwszy raz użyty w szwedzkiej książce kucharskiej w
XVIII w. Nowinka ta bardzo szybko rozeszła się po całym społeczeństwie, a tania
wieprzowina i nowo opatentowany wynalazek - maszynka do mięsa, pozwoliły jej
wyrosnąć na najbardziej popularne danie. Przepisów na szwedzkie klopsiki są tysiące,
różnią się one od siebie mniej lub bardziej znacznie. Dziś przed Wami także
moja wersja - wypróbujcie sami!
Skład:
- 300g mięsa mielonego wieprzowego
- 50g bułki tartej
- ½ kajzerki
- 150ml mleka
- 1 łyżeczka cynamonu
- 2 łyżki zmielonej kolendry
- 1 pęczek koperku
- 1 cebulka
- 4 duże marchewki
- 70ml czerwonego wina
- 140ml bulionu wołowego
- 2 łyżki śmietany 18%
- 500g ziemniaków
- 2 łyżki masła
- 1 jajko
- olej
Zaczynamy.
Siekamy 3/4 pęczka koperku, kroimy
cebulkę w drobną kosteczkę i wrzucamy składniki do miski z mięsem wieprzowym.
Dodajemy roztartą w moździerzu kolendrę i cynamon, doprawiając solą i pieprzem.
Przed maserowaniem mięsa dodajemy jedno małe jajko, namoczoną w 50ml mleka małą
kajzerkę i bułkę tartą. Wyrabiamy do uzyskania jednolitej konsystencji. Mięso
można zmiksować. Wyrabiamy małe kuleczki. Dla ułatwienia tej czynności, ręce
moczymy w oleju i wtedy rolujemy Köttbullar.
Wylewamy na patelnię olej, i
wrzucamy klopsiki. Smażymy po 4 minuty z każdej strony (czas zależy od
wielkości klopsów). Po usmażeniu na złocisty kolor, wylewamy olej zostawiając
ok. 50ml.
Na patelnię wsypujemy małą łyżeczkę
mąki, zalewamy winem. Po odparowaniu alkoholu wlewamy stopniowo bulion. Sos
redukujemy do odpowiedniej gęstości, dodając na koniec pozostały koper.
Kroimy marchew w słupki, i gotujemy
w osolonej wodzie aż zmięknie, ok 20 minut. Ziemniaki obieramy i również
gotujemy w osolonej wodzie. W małym rondelku podgrzewamy (nie gotujemy) 100ml
mleka z 1 łyżką masła. Po ugotowaniu ziemniaków odcedzamy je, ubijamy i
dodajemy stopniowo mleko z masłem, ilość mleka jest zależna od ulubionej
konsystencji puree. Energicznie mieszamy. Po ugotowaniu marchewki i odcedzeniu
dodajemy 1 łyżkę masła, czekamy aż się rozpuści i delikatnie mieszamy.
Jak PODAWAĆ?
Moją propozycję podania ukazują
zdjęcia, wszystko jednak zależy od Waszej pomysłowości. Generalnie klopsiki
powinny być polane sosem winnym, ja do sosu dodałem także nieco suszonej
żurawiny dla podkreślenia smaku.
Wizualnie sposób podania prezentuje się bardzo uroczo.
OdpowiedzUsuńSerdeczności;-)